subskrybuj: Wpisy | Komentarze
szukaj
Popijając kawę i oglądając zdjęcia
Powoli dochodzę do siebie po przecudownej podróży do kraju tak odległego jakim jest Indonezja. Spędzony przez ponad tydzień czas należał chyba do najbardziej intensywnych w moim życiu. Tak wiele się działo, że po prostu sen był kwestią drugorzędną. Zresztą Napoleon też sypiał najwyżej godzinę w ciągu całej doby. Popijam właśnie z porcelanowej filiżanki kawę Luwak, uznawaną za najdroższą na świecie. Na czym polega jej wyjątkowość? Ano, nie ma tak mocnego gorzkawego posmaku. Dlaczego? Ponieważ najbardziej dojrzałe i doskonałe ziarna kawy zjada lisek (łaskun muzanga). Ziarenka te są częściowo trawione w żołądku. Może nie będę zdradzał więcej szczegółów co się z tym dzieje dalej – po prostu poczytajcie sobie opis w Wikipedii
W każdym bądź razie, kawa smakuje bardzo wyjątkowo. Nie ma smaku goryczy, jest bardzo aromatyczna i smaczna. Jak będziecie mieli okazję spróbować to zdecydowanie polecam.
Co oprócz kawy widziałem? Niesamowita ilość flory i fauny niespotykanej na co dzień w naszym kraju. Do tego podwodne atrakcje w postaci wraku USS Liberty w miejscowości Tulamben, oceaniczne stwory takie jak krewetki, kraby i olbrzymie płaszczki (Manty) o tak ogromnej rozpiętości, że płynąc pod nią nie ogarniałem jej swymi rozpostartymi ramionami. Dostojnie się poruszały niczym olbrzymi latający dywan. Ehh… no i nie mogę nie wspomnieć o spotkaniu z dość przerażającym stworem ze znanego z obrazu Stevena Spielberga Szczęki. Nie był tak duży i przerażający jak na ekranie. Z tego co słyszałem od Dive Guide’a widzieliśmy niewielkiego Nurse Shark’a. Chyba był bardziej przerażony niż wszyscy nurkowie dookoła niego.
Przecudowny kraj, wspaniali ludzie uśmiechem witający każdego przechodnia i ta pogoda. Wyjazd życia normalnie. Jednocześnie chciałbym podziękować wszystkim, którzy się do tego wyjazdu przyczynili. Wszystko było zorganizowane na tip-top. Jazda na maksa
